danse macabre


Obiecywałem sobie, że blog ten będzie zawierał same komiksy, albo głównie komiksy, ale niestety ostatnio nieco ich mniej. Czasu również. Niedawno zacząłem pracę w dużej, międzynarodowej firmie o strukturze korporacyjnej. Praca ta ma ze wszystkim, co do tej pory robiłem, tyle wspólnego co loty na księżyc z dłubaniem w nosie... W sumie jedno i drugie to wyprawa w nieznane, czyli może to nie do końca dobry przykład. Ale rozumiecie o co mi chodzi, mam nadzieję.
Żeby zupełnie nie ocipieć na szkoleniach, robię sobie notatki ilustrowane. Zawartość merytoryczna jest olbrzymia, tylko tekstu w nich mało. Uczę się notować narracją komiksową.





Pomyślałem też, że powinienem bardziej praktycznie zaprząc swoje umiejętności do uzyskania pieniędzy. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Narysowałem, wyciąłem i próbowałem coś za to kupić, choć z mizernym skutkiem. Nawet po obniżonym kursie. Widać ludzie są wyjątkowymi fanami tych litografii (czy co to właściwie jest), choć zapewne tylko nieliczni wiedzą, kto jest autorem ich projektów. Ja nie wiem.
Choć, z drugiej strony, może nie udało mi się to dlatego, że nie zrobiłem drugiej strony. Rewersu się znaczy.

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Te notatki ilustrowane przypominają mi sesje w akademiku :D
[dziękuje stronie za możliwośc użycia tagów - jak się dowiem o co chodzi i czy aby nie boli, to użyję]

Kaj-Man pisze...

"choć zapewne tylko nieliczni wiedzą, kto jest autorem ich projektów. Ja nie wiem."

Truściński. z pewnością

mist-eR Be pisze...

Nie odpuszczasz mu Krokodylu, co? :)

Anonimowy pisze...

to mi wygląda na szkolenie w PROVIDENCIE
A

Anonimowy pisze...

"...zacząłem pracę w dużej, międzynarodowej firmie o strukturze korporacyjnej..."; no cóż, wielka szkoda dla komiksu.

mist-eR Be pisze...

Komiks jakoś przeżyje, ale dzięki.

I to nie Provident, jakby co, chociaż domyślam się kto to napisał ;)

Kaj-Man pisze...

A może to jakaś komiksowa korporacja.
No dobra. tERAz to się zgrywam bo wiem co to za korporacja, cholERA. Ale moze ogłoś konkurs: kto zgadnie gdzie pracujesz, oryginalną podróbę banknotu twojego autorstwa,... albo matERAc...

Anonimowy pisze...

ok ... ale teraz bedzie mniej czasu na pisanie BLOGA...słyszalm ze MCDONALDS bardzo mobbinguje swoich pracowników.szczerze współczuje
A

Maciej pisze...

ERA?

no, megalol.

mist-eR Be pisze...

No, Kajtuś, teraz to się popisałeś. Jak cię złapię, to ci wąsy domaluję.

Śmiejcie się, śmiejcie.

Anonimowy pisze...

Rafałku trzeba było powiedziec ze szukasz pracy.
A

mist-eR Be pisze...

No dobra: nie wiem kto to jest pod tym A. Jak napisałem, że się domyślam, to nie doczytałem tego "A" właśnie.
A jak doczytałem, to już zupełnie nie wiem.
Pełnymi zdaniami się proszę podpisywać, moi drodzy, bo potem muszę rebusy rozwiązywać, znajomych pytać, jakieś awantury wszczynać, bić kogoś, kto potem okazuje się niewinny, tłumaczyć się, przepraszać i znowu bić, bo na przeprosiny już za późno. Rozumiecie, niepotrzebne zamieszanie się robi. Policja, wojsko, telewizja, matka płacze, dzieci głodne, kot się zesrał koło lodówki, śmierdzi jak cholera i nie ma kto posprzątać. Także, proszę was bardzo: pamiętajcie o tym.

A na wszelkie intratne propozycje jestem otwarty :)

mist-eR Be pisze...

Aaaa Agnieszka?

Anonimowy pisze...

A-moze byc koza?

A

mist-eR Be pisze...

A, cholera.
Czyżby Czyżyk?