powstanie disneja


Komiks miał być na konkurs. Wnikliwi zapewne domyślą się na jaki. Mniej wnikliwi pewnie też się domyślą.
Scenariusz napisał Michał, ja starałem się to narysować.
I dupa.
Niestety nie starczyło mi czasu, żeby go skończyć w terminie (właściwie starczyło mi czasu, żeby go trochę zaczać tylko), a
teraz to się pewnie sam nie skończy.

No i został taki disnej. Właściwie jednak jest to nadal pewna historia. Można by to potraktować jak shorcik z życia gołębi. Taki o tym, że gołąb też człowiek.
Kurde. Wstrząsająca wizja jak dla mnie.

8 komentarzy:

Kaj-Man pisze...

Jaki Disney? Toż to Rafał Bąkowicz pełną gębą (to komplement oczywiście). Fajna historyjka,zupełnie nie w stylu komiksów o powstaniu (też komplement). Może jednak ją skończysz? bo ciekawość zżera co będzie dalej

mist-eR Be pisze...

Może skończę. Ale wątpię.
Dalej każdy wymyśla historię sam. Nie ma lekko: wszystko byś chciał, żeby Ci powiedzieć. I w dodatku narysować ;)

Maciej pisze...

Gratulacje. Właśnie w teleekspresie usłyszałem njus.

Anonimowy pisze...

Wolfi ale z ciebie przystojniak(...i to na wszystkich kanałach TV no no. Gratuluje ! Chyba zostaniesz moim idolem.

A

mist-eR Be pisze...

Dzięki i dzięki.
Macieju, jeśli prawdą jest to, co usłyszałem o Twojej pracy, to zrozumiałem chyba ten megalol i musisz podzielić się ze mną doświadczeniami :D

Maciej pisze...

Tak, to prawda (jeśli chodzi Ci o to co mi).

Małgosia pisze...

Rafał, a gdzie ten Twój komiks można przeczytać?

mist-eR Be pisze...

Któren?
Jeśli o Sierpień chodzi, to nie mam pojęcia. Ma się ukazać antologia pokonkursowa, ale w zeszłym roku też miała się pokazać i się nie pokazała. Chyba, że przegapiłem.
A tutaj go nie mogę wstawić, niestety, bo mnie pobiją i kasę za nagrodę zabiorą.